24 stycznia 2014

Rozdział 7 "Nie chcę go zranić!"

~*~*~
- Leon? Co ty tutaj robisz? - spytała zaskoczona Violetta. “Będą kłopoty” pomyślała dziewczyna.
- Nie chciałem Wam przerywać…
- Ale przerwałeś - odpowiedział wkurzony Diego.
- Sorry. Przyszedłem do Violi.
- Po co? -spytała dziewczyna.
- Możemy pogadać? - spytał szatyn.
- Leon, czego chcesz ode mnie? Jestem z Diego i to się nie zmieni nie zależnie co powiesz.
- Ok… To ja pójdę - powiedział chłopak i wyszedł ze smutną miną.
~*~*~
Natalia obudziła się wcześnie. Jej bujne, czarne loki znowu się nie układały. Chwyciła swój telefon. Na jego ekranie widniał sms. Otworzyła go:
od: Tomi xxx
Kocham Cię <3 Dobranoc ;***
Uśmiechnęła się, ale po chwili posmutniała. Ona go nie kocha. Kocha Maxiego… Ale to jest nie możliwe. On jest z Cami, a ją ma za sługę Ludmiły… Kochają się. Ona jest śliczna, fajna, wyluzowana… A Nati? Niska, nieśmiała… To nie jej bajka.
Nie chce zranić Tomasa. W dodatku, gdyby Ludmi by się o tym dowiedziała miała by przechlapane.
Brunetka zeszła na dół, zjadła śniadanie, ubrała się, zrobiła lekki makijaż i wyszła.
~*~*~
Dziewczyna stała pod domem przyjaciela. Federico nie wychodził, więc postanowiła wejść do środka. Otworzyła jej jego mama.
Weszła do pokoju chłopaka.
- Chodź, mamy zajęcia w Studio - powiedziała waląc chłopaka poduszką po głowie.
- Po co mam iść? - spytał chłopak wściekły, że ktoś go budzi.
- Bo muzyka jest czymś co kochasz - oznajmiła przyjaciółka.
- Muzyka jest głupia! - krzyknął chłopak.
- Słuchaj, ja rozumiem, że była dla ciebie ważna, ale ja też straciłam bliskie mi osoby. Gdy moi rodzice zginęli nie rzuciłam wszystkiego, tylko wzięłam się w garść! - odkrzyknęła dziewczyna.
- Lena… czekaj - powiedział do wychodzącej dziewczyny.
- Co?! - szatynka miała łzy w oczach.
- Przepraszam. Daj mi pięć minut i idziemy do Studia - powiedział, a Lena podbiegła do niego i przytuliła go…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótkie? Sami chcieliście -------> patrz ankieta :D
Dodam jeśli będą 3 komentarze ;/// Pasuje? c;
Naxi? Czemu nie… Zobaczę co da się robić ^u^
No to kończę, boooo mam szczeniaka w domu <3333
Nowa karta ---> Google ---> Grafika ---> SETER IRLANDZKI ---> Podziwiaj jakipiękny*u*
No to kończę ten dopisek C;
Narka xxx

19 stycznia 2014

Rozdział 6 "... bo zawsze będzie taka osoba, która zrozumie Cię bez słów."

~*~*~
Szła bez celu. “Nienawidzę swojego życia” pomyślała, a po jej policzku spływała łza. Jeszcze kilka dni temu myślała, że to on jest tym jedynym. Byli ze sobą tak długo. Pięć... sześć lat! Sześć lat ich związku zniszczyli w zaledwie trzy dni. Nie może powiedzieć, że to tylko jego wina. Nie powinna zwierzać się Leonowi. Gdyby nie to być może on nie pocałował by tej podłej blondi.
A Leon? Dziewczyna sama nie wiedziała co ma myśleć “Nie Violetta, on ci się nie podoba! Po prostu jesteś zła i...”
Jej rozmyślanie przerwała para, która zmierzała ku niej. Camila trzymała Maxiego za rękę. Wyraźnie byli rozbawieni. Szatynka postanowiła nie psuć ich humoru swoimi problemami i otarła łzy udając zadowoloną.
- Cześć kochani - powiedziała uśmiechając się do nich.
- Cześć Violu! - powiedziała Cami - A teraz mów co się stało.
Ruda znała ją na wylot.
- Co? Nieeee… Nic. Wszystko ok…
- Viola, nam możesz powiedzieć - odezwał się chłopak.
- Nie ważne. Nie będę was zanudzać.
- No właśnie, więc powiedz.
- Wszystko mi się wali - powiedziała i rozpłakała się wpadając w ramiona przyjaciółki - Diee… Diego cało… całował się zzz… Ludmiłą - wydukała szlochając
- Hmmm… O wilku mowa - powiedział Maxi uprzedzając dziewczyny.
- Violetta. Chciałam ci wytłumaczyć jedną rzecz - zagadnęła Lu pogodnie - Diego jest mój! - powiedziała odważnie.
- Nie obchodzi nas to co masz nam do powiedzenia. Idź niszczyć ludziom dzień gdzie indziej - powiedział brunet i trójka przyjaciół odeszła ignorując jej minę.
~*~*~
Hiszpanka weszła do budynku Studia. Była niesamowicie szczęśliwa, że mogła tu wrócić. Przemierzała pusty korytarz szkoły - było już późno. Usłyszała śpiew. Znała ten głos. Weszła do sali i utwierdziła się w przekonaniu, że to on. Przestał grać.
- Lena? Co ty tu…? - szatynka wiedziała, że płakał. Stało się coś złego. Federico jest twardy. Nie płacze z byle jakiego powodu.
- Co się stało? - spytała troskliwie i podeszła bliżej, ale on nie chciał nic mówić. Przybliżył się i przytulił ją. Niegdyś była jego najlepszą przyjaciółką, a potem wyjechała. Przyjechała w momencie kiedy potrzebował kogoś. Wiedział, że jej może zaufać. Przypadek czy przeznaczenie?
- Ona nie żyje… Zostawiła mnie samego… Moja Soffie… - powiedział roztrzęsiony, a ona przytuliła go. Nie wiedziała kim jest Soffie. Nie było to dla niej istotne więc nie pytała - wiedziała, że jej przyjaciel właśnie stracił kogoś ważnego… ważnego jak nikt inny.
~*~*~
Pablo szwędał się po gabinecie. Był zdenerwowany. Studio miało problemy finansowe i wiedział o tym doskonale, ale nie chcieli go zostawić - ani on, ani Antonio nie byli na to gotowi, zresztą jak cała szkoła, nauczyciele, uczniowie. Poczuł jej dotyk, jej perfumy… odwrócił się i przytulił.
- Nie martw się, będzie dobrze - powiedziała.
- Obyś miała rację. Jak patrzę na te papiery, to płakać mi się chce. Studio jest na skraju upadku, a jeśli nie znajdziemy rozwiązania to będziemy musieli je zamknąć… Rozumiesz? Nasze Studio… - powiedział i spojrzał w jej oczy. Odgarnął kosmyk jej włosów i złożył na jej ustach czuły pocałunek.
- Uda nam się z tego wyjść. A wiesz dlaczego? - spytała Angie.
- Jestem bardzo ciekawy - powiedział Pablo z uśmieszkiem na twarzy.
- Bo Studio jest czymś, co kochamy i nie poddamy się do samego końca - odpowiedziała pewna siebie i odwzajemniła jego pocałunek.
~*~*~
Dlaczego? Dlaczego tak się zachowujemy? Mam tego wszystkiego dość!
Najpierw tata, teraz Diego… STRACIŁAM GO!
I jeszcze ten Leon! Dlaczego zawsze idę do niego?
Nie podoba mi się! Kocham DIEGO!
Ale czy to nie jest przypadkiem koniec? Czy właśnie nie straciliśmy siebie przez własną głupotę?

Dziewczyna odłożyła fioletowy pamiętnik. Do pokoju weszła Olga.
- Vilu, masz gościa.
W progu pokoju pojawił się Diego.
- Olgita, zostawisz nas samych? - spytała szatynka, a gosposia wyszła z pokoju.
- Violu, dasz mi to wytłumaczyć? To nie ja ją pocałowałem. Ona mnie wykorzystała. Byłem na ciebie wściekły o Leona. Niby wiem, że nic was nie łączy, ale jestem o niego zazdrosny…
- Dlaczego my tak wszystko utrudniamy? - spytała.
- Może po prostu nie chcemy siebie stracić - odpowiedział brunet.
- Przepraszam, Diego. To moja wina. Gdyby nie ja…
- Przestań nie powinienem się tak zachowywać kiedy było ci źle. Powinienem być przy tobie.
- Kocham cię - powiedziała dziewczyna i przytuliła się do niego.
Po chwili pocałowali się. Ich pocałunek trwał długo i zapewne trwał by dłużej gdyby nie…
- Hej Violu…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej miśki <3
Wreszcie napisałam o.o Krótki, ale jest
Długo nie było rozdziału, ale nie miałam czasu, bo byłam zajęta płakaniem po koniec KINOMANIAKA ;ccccc
No ale cóż…
Ferie są więc może napiszę więcej?
Ale wyjeżdżam do dziadków więc biorę “urlop” xD
No to następnego xxxx

EDIT: Konkurs ^u^

No więc... nie, nie Karolina nie zaczyna się tak zdania...
Więc... nieee. 
Hej! (udało się <3) Mam do Was sprawę. Jako, że do tamtego konkursu się nie rwiecie, tak samo jak do komentowania to po długim rozmyślaniu (gratulujcie! myślałam o.O) postanowiłam odwołać tamten konkurs i zrobić co innego. Zauważyliście "to coś"*? 
 *czyt. Top Komentatorzy ;3
Bo (i znowu błąd -,-)... Chodzi o to, że postanowiłam zawrzeć z Wami taki układ. Zaobserwowałam, że na stronie jest coraz więcej wyświetleń (przecież nie będzie ich ubywać geniuszu!!!). Ok 30 osób dziennie tu wchodzi (wiem, że u niektórych dziennie pojawia się 100 tyś. osób, czyli mniej więcej 30/min. [jestem cienka z matmy], ale dajcie się nacieszyć!!!), a nikt prawie nie zostawia komentarza :(. W tym konkursie chodzi o to, że dopóki mi się nie znudzi pod koniec każdego miesiąca będę sprawdzała ten ranking i trzy najlepsze osoby dostaną takie nagrody: 

3 miejsce - promowanie przez tydzień + powyżej 10 komentarzy
2 miejsce - promowanie przez dwa tygodnie + 15 komentarzy
1 miejsce - promowanie przez miesiąc + powyżej 20 komentarzy
 Warto! Polecam
 ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~
A więc żegnam Was ze smutkiem ;____;
Dobranoc o 12 :D
P.S: A wiecie kto ma ferie? Mua <333333 ;3

17 stycznia 2014

LBA ♥♥♥

Bardzo dziękuję za moją pierwszą nominację, którą dostałam od Violki Stoesstel [KLIK] :*****  

1.Kogo najbardziej lubisz z Violetty?
Cami :* Camila jest moją ulubienicą, ze względu na jej charakter, czyli taki jak mój oraz za ten śliczny głos <333
Diego ;3 Taki tam wredny przystojny Hiszpan z meeega głosem <33333
2.Czyj charakter chcecie zmienić( oczywiście z Violetty) ?
W Twoim opowiadaniu? Diego xD
3.Ile masz lat?
12 ;3
4.Z kim chcecie żeby Vila ?
Diego? Leon? Kocham obydwu ♥
5.Gdzie mieszkasz?
Za górami, za lasami...
6.Kogo byś bardziej chciała poznać Viole czy Lu?
Jeśli chodzi Ci jako postacie w filmie to Ludmi, a jeśli o Mechi lub Tini to… Tini ;3
7.Jaki styl ci się najbardziej podoba ( oczywiście z Violetty) ?
Viola/Cami
8.Kim byś chciała zostać w przyszłości ?
A myślisz, że ja wiem? :D
9.O czym marzysz?
Żeby ON poczuł to co ja ;______;
10.Co w wolnym czasie lubisz robić?
Grać w siatkówkę 8)
11.Co sądzisz o moim blogu?
Jest spoko, ale musisz poprawić trochę ortografię :)

Jeśli chodzi o moje nominacje to zostawiajcie linki na dole, 5 najlepszych blogów nominuję :D 
P.S: Wiem dobrze, że tyle nie będzie, ale ok... 
Pozdr xxx

6 stycznia 2014

Rozdział 5 "Mam was dość!"

~*~*~
Dziewczyna słyszała jak chłopak ją goni, lecz nie przestała biec. W końcu złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie.
- Violu, przepraszam - powiedział zasmucony.
- Nie obchodzi mnie twoje przepraszam! Nie rozumiesz, że mnie ranisz? Najpierw ze mną zrywasz, a chwilę potem całujesz Ludmiłę. Ty byłeś zazdrosny, jak przytuliłam Leona, to co ja mam czuć. A zresztą, co mnie to obchodzi. Nie jesteśmy razem.
- Viola…
- Muszę iść. Mam zajęcia z Beto - przerwała chłopakowi i odeszła zostawiając go samego.
Gdy dziewczyna weszła do Studia pierwszą osobą, którą zobaczyła był Leon. Podbiegła do niego i wtuliła się w jego ramiona. Potrzebowała tego, a wiedziała, że on jej pomoże. Brunet przyglądał się tej sytuacji. Teraz to jego serce pękło…
~*~*~
Dziewczyna szła przez park. Ruda rozmyślała… nad wszystkim zaczynając od pogody kończąc na zajęciach w Studio. Była do tego stopnia zamyślona, że nie zauważyła roweru, który jechał z na przeciwka. Los chciał, by tam tędy przechodził również chłopak. Brunet widząc zagrożenie jakim był wypadek ukochanej niczym Superman pobiegł ku niej. Uratował ją w ostatniej chwili. Nikt nie chciał myśleć co by było, gdyby tam tędy nie szedł. Dziewczyna wtuliła się w jego ramiona szepcząc niewyraźne “Dziękuję Maxi”...
~*~*~
Chłopak szedł oszołomiony przez szpitalny korytarz. Podszedł do recepcji.
- Szukam Soffie Rodriguez.
- Jest pan z rodziny?
- Nie, ale…
- Więc nie może pan wejść.
- To moja dziewczyna.
- Przykro mi - powiedziała niezbyt przekonująco pielęgniarka.
Chłopak zrezygnowany usiadł na krześle i myślał nad tym, że to może być koniec, a on nie zobaczy tej najważniejszej osoby w swoim życiu…
~*~*~
Diego podszedł do Leona, gdy ten wracał do domu.
- Mógłbyś się od niej odczepić? - spytał wkurzony brunet.
- To samo pytanie mógłbym zadać tobie. Nie widzisz, że ją ranisz? - odpowiedział na atak szatyn.
- Słuchaj, Violetta jest moja i jeśli jeszcze raz zobaczę was razem to tobie się oberwie, a nie jej.
- Grozisz mi? - spytał groźnie Meksykanin.
Diego spoliczkował jego twarz, lecz ten nie pozostał mu dłużny. W końcu zaczęła się walka na "śmierć i życie". Po chwili zobaczyła to Violetta.
- Możecie się uspokoić? - spytała dziewczyna rozdzielając ich - Chyba nie macie dwóch latek, żeby tak załatwiać sprawy. O co chodzi?
- O ciebie - powiedział jak zwykle szczery Hiszpan.
- Co? - spytała z nie dowierzaniem szatynka - Naprawdę moglibyście się uspokoić. Mam was dość! Jednego i drugiego! -powiedziała, odeszła, a oni popatrzyli po sobie robiąc niezwykle dziwne miny.
~~~~~~~~~~~~~~~
Krótki… Najkrótszy ze wszystkich, no ale cóż. Wena niezbyt duża…
Dzisiaj mam urodziny babci więc pewnie nic nie napiszę ;/
Wczoraj byłam po prezent dla niej więc też cały dzień nic nie napisałam, a w sobotę umówiłam się z koleżanką więc tak ;D
No to kończę ;)

MOI KOCHANI CZYTELNICY ♥