Koniec... Na zawsze? Nie mam pojęcia. Myślałam, że dam radę, ale niestety... Z czasem chęci odchodzą, po prostu. Wszystko mnie przerasta: szkoła, zajęcia, treningi... Poddaję się, w końcu muszę z czegoś zrezygnować. Nie chodzi o to, że ten blog nie jest dla mnie ważny... Jest.
Chciałabym prowadzić bloga, ale na opowiadania trzeba poświęcić wiele czasu... Z drugiej strony blogów informacyjnych jest bardzo dużo...
Nie oczekuję pod tym postem komentarzy, czy czegoś. Zdziwiłabym się...
Wiem, zamieszanie. Najpierw piszę, odchodzę, zawieszam... Na pewno nie usunę tego bloga, zbyt dużo pracy w niego włożyłam. Historia pozostanie.
No to...
Żegnajcie...
Karolina
14 lutego 2014
31 stycznia 2014
Rozdział 10 "Obiecuję!"
~*~*~
“Nie… Nie! Dlaczego on? Każdy tylko nie Leon!” - pomyślała szatynka.
- Dobra, dzieciaki. Koniec na dzisiaj - powiedział Pablo, który przydzielił już wszystkim role i wyszedł.
Viola podeszła do Diega, a chłopak ją przytulił. Wyszli. Nie mieli ochoty na kolejne sprzeczki, więc odeszli, aby pobyć we dwoje.
- Nie martw się - powiedział i pocałował dziewczynę w czoło.
- Zrezygnuję z tej roli - odpowiedziała stanowczo patrząc w oczy chłopaka.
- Nie rezygnujesz. Zrób to dla mnie - poprosił brunet.
- Ale tylko będziemy się przez to kłócić… Nie... nie.... nie mogę - powiedziała na myśl o straceniu chłopaka, a Diego wziął ją za rękę mówiąc:
- Nie będziemy się kłócić. Obiecuję!
Przytulił szatynkę, a to szepnęła nie wyraźne “Kocham cię” i pocałowała go nie zwracając na nic uwagi.
~*~*~
Lena i Federico ćwiczyli nowy układ Gregoria. Lena chciała, by chłopak pomógł jej w nauczeniu się go. Nie lubiła tańczyć. Wolała śpiew. Ich spokój w końcu musiał ktoś zakłócić, a nikt inny nie jest w tym tak dobry jak Ferro…
- Z drogi! - krzyknęła z szerokim uśmiechem na twarzy - Najładniejsza laska w szkole przyszła i ma zamiar ćwiczyć więc… - blondyna ręką wskazała dwójce drzwi.
- Byliśmy pierwsi - powiedział poirytowany brunet. Hiszpanka nie odezwała się. Patrzyła tylko na swoją siostrę. Patrzyła na to jak brak pewności siebie doprowadził ją do tego. Lena próbowała jej pomóc, ale starsza siostra nie chciała tej pomocy przyjąć. To było smutne… Smutne, że przez brak przyjaciół daje się tak wykorzystywać jakiejś żmii. Nie zwracała uwagi na Federica, który właśnie wykłócał się z blondyną. Wyszła.
~*~*~
- Hej kochani! - powitała całą paczkę Fran, którą Marco obejmował ramieniem.
- Hej - odpowiedzieli wszyscy mniej lub bardziej pogodnie. Nie było jedynie Federico. Ostatnio w ogóle nie często go widywali.
- Kto idzie dzisiaj na karaoke? - spytała jak zwykle skora do wszelkiego rodzaju imprez, dyskotek czy zwykłych spotkań z przyjaciółmi Camila.
- My idziemy - powiedział Diego trzymając Violę za rękę. Chłopak chciał, aby dziewczyna rozweseliła się i przestała chociaż na chwilę myśleć o tym nieszczęsnym przedstawieniu.
W końcu ustalili, że wszyscy się tam wybierają.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótki, nudny, masakryczny, ale Wy już wiecie, że mnie tylko na takie stać ;_____________;
Wiem, że nie pisałam długo, ale jakoś nie mam weny :C W poniedziałek idę do szkoły ;<
Proszę Was o komentarze! Przypominam Wam, że dzisiaj kończy się konkurs, na ten miesiąc :3 W tym roku liczę te, że tak powiem z zawsze, a w przyszłym już będą z miesiąca :D.
Do dwudziestej macie jeszcze czas na komentowanie :D Około dwudziestej wstawie wyniki. :)
28 stycznia 2014
Rozdział 9 "Kiedyś wszystko zobaczysz..."
Byliście grzeczni więc macie. :D <3333
~*~*~
Dziewczyna wybierała sukienkę na ślub starszej siostry. Wybierała się na niego z Maxim, więc to on był tym “szczęśliwcem” i pomagał jej w wyborze. Co i raz dziewczyna wychodziła z przymierzalni.
- Ślicznie w tej wyglądasz. Ta jest najładniejsza - powiedział chłopak po jednym rzuceniu okiem na rudą.
- Ale przed chwilą byłam w tej i powiedziałeś, że ta czerwona jest ładniejsza - powiedziała lekko poirytowana dziewczyna.
- No bo ty w każdej wyglądasz ślicznie. Ładnemu we wszystkim ładnie - brunet podszedł do niej i objął ją w pasie.
- Ale ja będę tam druhną, więc muszę wyglądać świetnie, a mam do przymierzenia jeszcze trzy, więc nie mamy czasu - powiedziała Cami i próbowała wyrwać się chłopakowi.
- Ale musisz mi coś obiecać - odpowiedział Maxi nie dając za wygraną i nadal trzymając ukochaną - Potem idziesz ze mną na spacer i na piknik, a potem może do kina…
- Dobra, ale puść mnie - powiedziała i pocałowała chłopaka w policzek.
~*~*~
Diego i Viola siedzieli w pokoju dziewczyny. Ona rysowała coś w pamiętniku, a chłopak próbował grać na gitarze, ale niezbyt to mu wychodziło, ponieważ był wpatrzony w szatynkę. Nagle chłopak przestał grać, a dziewczyna podniosła głowę i spojrzała pytająco na chłopaka.
- Co rysujesz? - spytał zaciekawiony Diego.
- A nic… - powiedziała dziewczyna zostawiając chłopaka w niepewności.
- No powiedz - męczył Violę brunet.
- Kiedyś wszystko zobaczysz - powiedziała zamykając pamiętnik i wstając z łóżka - Idziemy do Studia - oznajmiła chłopakowi.
- Yyyyy… Ale ty masz tu tak wygodnie - powiedziała rozciągając się.
- Chodź, mamy z Gregorio, a ja nie mam ochoty na wysłuchiwanie jego wykładu na temat tych, którzy się spóźniają - powiedziała, a chłopak na myśl o godzinie spędzonej na słuchaniu głosu nauczyciela poderwał się z łóżka tym samym sprowadzając się do stanu gotowości.
Kiedy para szła do Studia natknęli się na dwie osoby, których nie chcieli spotkać.
- Viola, Diego! - krzyknęła Ludmiła - Jak miło was widzieć! - powiedziała ze sztucznym uśmiechem. Violetta i Diego starali się ich ignorować.
- Co się stało, nie pogadacie z nami? - spytał Leon tym swoim znanym tonem.
- Nie. Nie mamy ochoty na kolejne kłopoty - odezwał się Diego.
- Ale jakie kłopoty? Leoś, wiesz o czymś? - spytała udając zdziwioną Ludmi.
- Nieee. No skąd.
- Diego chodź… - powiedziała do chłopaka Viola, która bała się, że chłopak może narobić sobie problemów.
- Mhm… - mruknął chłopak i wziął dziewczynę za rękę.
- Violu, ślicznie dziś wyglądasz - powiedział Leon, a szatynka odwróciła się i spoliczkowała go z całej siły i ruszyła w kierunku Studia.
- Nieźle walisz - zaśmiał się brunet.
- Wkurza mnie ten idiota! Co on sobie myśli?!- powiedziała, a chłopak przytulił ją.
~*~*~
Pablo zawołał całą klasę na zajęcia.
- Siądźcie dzieciaki! Dzisiaj rozdzielamy role do przedstawienia. Zagracie w przedstawieniu w którym dziewczyna o imieniu Julia, spotyka księcia z bajki. No wy wiecie jak to jest w takich przedstawieniach - po jego słowach w klasie rozległ się śmiech wśród uczniów - Otóż główną rolę , czyli rolę Julii dostanie… Violetta! Gratulacje!
W sali rozległy się brawa, a na twarzy Ludmiły malował się grymas.
- Dziękuję! - odezwała się uradowana szatynka.
- Czy mogłabyś też napisać piosenkę do przedstawienia?
- Ja… Ja już mam pewną piosenkę, może się nada - odpowiedziała dziewczyna.
- Dobrze, w takim razie posłuchamy jej jutro. Rolę Rodriga, czyli tego wymarzonego chłopaka Julii dostaje… Leon!
Na twarzach Violetty i Diega pojawiło się lekkie zaniepokojenie. Dziewczyna spojrzała na bruneta z bezradną miną, a następnie swój wzrok skierowała na szatyna, który uśmiechał się triumfalnie...~~~~~~~~~~~~
Dum, dum, duuuuuum o.o Będzie Leonetta? Moooożeeee... Ale musicie się naprawdę postarać <3333
Dziękuję Wam za te komentarze, naprawdę! :D Jaram się, jak zawsze :)))
Nom, już odblokowałam tego bloga... Nie chciałam, żebyście zobaczyli, jak nie było szablonu :D Jest tam już prolog ^^
Nom, to by było na tyle <333
... a no tak! Bardzo dziękuję Lododstars Comello za komentarze... A ja na drugim miejscu :( No nic, życie.Do nexta - jak skończę dodam :)
Rozdział... żartowałam :D Notka... jakaś tam :)
Hejka miśki <333333
No to tak: chciałabym Was zaprosić do nowego bloga i jest on o tuuuuu ----> http://envivo-story.blogspot.com
Jeśli ktoś czytał dopisek pod tym beznadziejnym one shotem to wie, że chciałam go założyć.
Nie znaczy to, że z tego boga odchodzę,tylko po prostu chciałabym pisać kolejną historię, a tą chciałabym dokończyć.
A teraz chciałam Wam powiedzieć (bo przecież nie macie oczu), że mamy nowy wygląd :D Jak przeglądałam szablony na ten nowy blog to zobaczyłam ten i pomyślałam, że będzie pasował (no oprócz Naxi, ale ciiii :D).
Jeśli pamiętacie ten poprzedni to powiedzcie, który lepszy :)
No to narka <3333
P.S: Pamiętacie jeszcze? 1 komentarz pod ósmym i dodaję dziewiąty rozdział ^^
EDIT: Macie tutaj screena z poprzedniego szablonu (screen wzięty ze strony Barwne Szablony)
EDIT 2: Zmieniam na stary... Tak wiem, zdecyduj się kobieto, ale mi bardziej odpowiada spokojna kolorystyka szablonu... Np. ten na Esto no puede terminar, zakochałam się <33333
No to tak: chciałabym Was zaprosić do nowego bloga i jest on o tuuuuu ----> http://envivo-story.blogspot.com
Jeśli ktoś czytał dopisek pod tym beznadziejnym one shotem to wie, że chciałam go założyć.
Nie znaczy to, że z tego boga odchodzę,tylko po prostu chciałabym pisać kolejną historię, a tą chciałabym dokończyć.
A teraz chciałam Wam powiedzieć (bo przecież nie macie oczu), że mamy nowy wygląd :D Jak przeglądałam szablony na ten nowy blog to zobaczyłam ten i pomyślałam, że będzie pasował (no oprócz Naxi, ale ciiii :D).
Jeśli pamiętacie ten poprzedni to powiedzcie, który lepszy :)
No to narka <3333
P.S: Pamiętacie jeszcze? 1 komentarz pod ósmym i dodaję dziewiąty rozdział ^^
EDIT: Macie tutaj screena z poprzedniego szablonu (screen wzięty ze strony Barwne Szablony)
EDIT 2: Zmieniam na stary... Tak wiem, zdecyduj się kobieto, ale mi bardziej odpowiada spokojna kolorystyka szablonu... Np. ten na Esto no puede terminar, zakochałam się <33333
OS ~ Nie warto kryć się z uczuciami //Jortini
Martina siedziała w pokoju hotelowym razem z Cande, Mechi, Lodo i Albą. Chłopaki właśnie kręcili nowy filmik na Vine Jorge’a. Mimo, że byli za ścianą słychać było ich słowo.
Tini była zakochana w Jorge’u, ale… Stephie. Stephie to na prawdę fajna dziewczyna, zasługuje na niego.
Jutro kolejne En Vivo i Tinita jest bardzo pod ekscytowana - serialowi Viola i Leon mają się pocałować. Dziewczyna uwielbia ten moment, czuje się wtedy jakby oni byli parą. Niby nie powinna się łudzić, że coś z tego będzie, ale zawsze można pomarzyć.
- Tini? Słyszysz mnie? - Stoessel usłyszała głos Mechi.
- Co? Nie… Zamyśliłam się, przepra…
- No nie, znowu o nim myślisz? - spytała znudzona Lodo.
- Martina, dlaczego mu o tym nie powiesz? - spytała Cande.
- No boo… wiecie jak to jest… A zresztą to nie ma sensu, on spotyka się ze Stephie.
- Ej, dziewczyny patrzcie! - odezwała się Alba, która przeglądała coś w komórce. Dziewczyna pokazała najnowszego Vine’a i podpis pod nim:
Po zerwaniu ze Stephie… <333 Nie tęsknię ;) Wreszcie wolny *-*
- Coo? - krzyknęła szatynka i wybiegła z pokoju. Pędząc tak wpadła na… Jorge’a.
- He… Hej - powiedziała oszołomiona dziewczyna.
- Cześć, sory. Moja wina - odpowiedział Meksykanin.
- Nie… Powinnam bardziej uważać. Słuchaj… To prawda, że zerwałeś ze Stephie? - spytała szatynka prosto z mostu.
- No… tak - odpowiedział szatyn.
- Przykro mi - powiedziała Tini.
- A mi nie. Jakoś czuję ulgę, boo…
Chłopak zaczął zbliżać się do dziewczyny. Ich usta dzielił centymetr. Dziewczyna złamała tą barierę. Pocałunek trwał długo, ale w końcu został przerwany.
- Jorge, dodajemy tego Vine’a… - para usłyszała głos Rugg’a, a po chwili doszli również Facu, Xabiani, Diego i Samuka i zaczęli żartować.
- Ej... Chłopaki, przestańcie - powiedział poirytowany Jorge, a Tini zarumieniła się.
- No wiesz my się cieszymy, no bo fani Jortini się ucieszą, ale Stephie może być mimo wszystko nie być zadowolona - powiedział Nico, który przyszedł dosłownie przed chwilą.
- Sorry za nich - szepnął Jorge - Zaraz dadzą sobie spokój - dodał i zaczął przeganiać kumpli do pokoju.
- To na czym skończyliśmy? - spytał kiedy zatrzasnął drzwi i już nikogo oprócz nich nie było na korytarzu.
Tini uśmiechnęła się, podeszła do niego i pocałowała go tak namiętnie, jak nikogo jeszcze nie całowała, a po samym pocałunku wyszeptała:
- Kocham Cię
Nie minęła sekunda, a z pokoju chłopaków wyszła Alba. Tini popatrzyła na nią pytająco:
- No co? Chłopaki nas zawołali, a my nie chciałyśmy wam przeszkadzać, więc wyszłyśmy balkonem.
- Alba, dasz nam jeszcze chwilkę. Zaraz przyjdziemy.
- Okeeeej… - brunetka weszła z powrotem do pokoju.
- Jorge, ja naprawdę się w tobie zakochałam. Nie chcę żebyś mnie zranił, więc powiedz mi po prostu, czy coś do mnie czujesz? - powiedziała Tini.
- Słuchaj, zerwałem ze Stephie, bo już tak dłużej nie mogę. Nie mogę całować cię choćby na En Vivo, czy na planie i udawać, że nic do ciebie nie czuje. Kocham cię i nie mogę już tego ukrywać - powiedział i przytulił ją.
Kiedy byli już w pokoju z resztą, chłopaki nie dawali im spokoju, ale oni nic sobie z tego nie robili, ponieważ mogli wreszcie być razem i nie kryć się z uczuciami...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Taki tam krótki one shot z okazji 3,000 wyświetleń ;3 Jaram się tym jak Hermiona Ronem xD
No, a Jortini dlatego bo chyba będę pisała nowe opowiadanie o En Vivo i aktorach <333 Jakiś taki bardzo przyjemny temat hehe :)
Kończę <333 Narazie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
